“Biały kruk” J.L Weil Premiera!

Biały kruk
J.L. Weil
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Cykl: Raven (tom 1)
Seria: Young
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Wydawnictwo Kobiece postanawia rozszerzyć swoją tematykę. Zaczynają pojawiać się książki Young. Jestem bardzo podekscytowana, mimo prawie 30 lat na karku uwielbiam młodzieżówki. Jedną z pierwszych książek jest “Biały kruk”.
Po śmierci matki, Piper i jej młodszy brat (T.J) muszą wprowadzić się do swojej babci. Ich ojciec “poddał” się żałobie po śmierci żony i nie ma sił na wychowywanie i życie ze swoimi dziećmi. Postanawia na czas wakacji “pozbyć” się swoich latorośli i każe im zamieszkać na 3 miesiące do babki. Piper jest negatywnie nastawiona do tego, ale ma prawo. Jej matka nie chciała, aby dzieci miały jakikolwiek kontakt babcią. I miała dobry powód. Rodzeństwo trafia do posiadłości babki, która jest bardzo bogata. Brat Piper jest tym zafascynowany, każdy mu usługuje i czuje się jak Pan. Jego dni wyglądają tak samo, siedzenie przed telewizorem, granie w gry i obżeranie się, nie ma żadnych obowiązków. Dziewczyna natomiast chce trochę pozwiedzać i rozejrzeć się po okolicy. Poznaje Zoe, jedną z mieszkanek tego rejonu. Dziewczyny nawiązują ze sobą świetny kontakt. Na jej drodze staje Zane, nieziemsko przystojny chłopak. Piper jest bardzo zauroczona chłopakiem, który nie chce mieć nic z nią wspólnego. Do czasu gdy stanie się coś, co wstrząśnie całym życiem Piper. Coś, co zmieni jej przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Ktoś postanawia zabić Piper, powodem tego będzie…
Niestety nie mogę przybliżyć tego bardziej, wtedy pojawiłyby się spoilery. A wiem, że nie o to tutaj chodzi.
Przejdę do samej Piper.
Ta laska śliniła się gorzej niż Ana do Greya. Jej pociąg seksualny do Zane, matko jedyna… Brakuje mi słów na to. Strasznie wszystko porównywała do seksu, do tego jakim on jest przystojniakiem itd. A no i jej zwroty o ŚWIĘCI, DOBRY BOŻE. Ludzie ile można, czułam się tak jakby to zamiast Any (i jej wewnętrzna bogini) postawili mi właśnie Piper. Dobra, ale ogólnie dziewczyna jest spoko. Ma charakterek, choć jeszcze nie do końca ukazany. Drzemie w niej coś mrocznego i silnego.

Zane i reszta
No, no, tutaj niby jest on takim niedostępnym facetem, ale jednak otwartym. Wiem jak to brzmi, ale tak jest. Bracia Zane też są niczego sobie. Poczekam, aż rozkręcą się w kolejnym tomie.
Ogólnie wypowiem się, że wszystkie postacie są wykreowane po macoszemu. Cała historia jest dla mnie za krótka, mam wielki niedosyt. I mimo, ponad 300 stron wciąż mi jest mało. Każda z postaci ma swój charakter, nie są idealni i bardzo dobrze “grają” swoje role.
Miałam również niesmak do ojca Piper i T.J no bo jak można nawet nie odezwać się do dzieci? Wysyła je do babki, której nie znają i żyje sobie dalej? ALE! Już wiem dlaczego, więc jeśli ktoś wkurzy się na ojca, to później pozna przyczynę.
A czytając tę książkę, spotkamy kruki, wróble itd. Wiem, to jest strasznie zabawne. Miałam uczucie, że podczas czytania to będzie moc (zmiany)ludzi, którzy będą krakać nad oknami itd. Coś jak wampiry, które (niby) przybierają postać nietoperza. To tutaj zamiast nietoperzy to kruki… Śmiech na sali! Jestem zaskoczona, bo tę historię mogłabym porównać do serii Lux. Dość dużo podobieństwa było właśnie do książek Jennifer Armentrout. I dlatego właśnie “Biały kruk” naprawdę mi się spodobał! Bardzo szybko oddałam się tej lekturze i chcę jeszcze. Mam niedosyt i proszę o więcej.
To nie jest może książka wysokich lotów, ale ja się dobrze bawiłam. Po czytaniu krwawych i brutalnych książek, ta pozycja była odskocznią od wszystkiego.

“Biały kruk” to idealna pozycja do rozpoczęcia przygody z fantastyką. Fani Kate i Daemon powinni przeczytać tę książkę. I mimo paru minusów ta książka jest bardzo dobra. A nawet nie wspomniałam o okładce. Wstyd! Więc już piszę, osobiście kocham, kocham, kocham. Chabrowy kolor w połączeniu z bielą=związek idealny. I nawet dla samej okładki, kupiłabym ją. Ona ma coś w sobie, co przyciągnie nie jeden wzrok. Ja szczerze polecam tę książkę niewymagającym czytelnikom. Tym, którym nie przeszkadza brak jakiegoś mocnego zaskoczenia.

Pozdrawiam,
Marlena
Dziękuję za możliwość przeczytania i trzymam kciuki za kolejne.




25 komentarzy
linekwksiazkach
jeeee, nie ma gołej klaty na okładce:D
Ale tematyka nie moja
Miasto Książek
Dosłownie dwa dni temu skończyłam ją czytać i naprawdę mi się spodobała, ale w sumie też liczyłam że będą jakieś przemiany lub lepsze te supermoce 😀
Książki Czytamy
Lubię młodzieżówki ale ta jakoś nie przypadła mi do gustu.
Pozdrawiam
Danka
Dla mnie już chyba nie jest, po 50-tce szukam juz czegoś innego w literaturze:-) ale recenzja fajnie napisana.
Ania
musze przeczytać!!!
Anna
Młodzieżówki romansowe? A kysz, siło nieczysta! 😉 Nie mam siły do takich bohaterek jak Piper, a wzloty i upadki miłosne młodych ludzi to ostatnia rzecz, na którą mam zazwyczaj ochotę.
Bardzo natomiast podoba mi się Twoja recenzja ??
Karoczyta
Całkiem możliwe, że nawet mogłaby mi się spodobać.
Aldona Zakrzewska
Naprawdę fajnie to napisałaś – właściwie to nawet mnie zachęciłaś, chociaż to nie moje klimaty 🙂
wegetari-anka
tyle czasu nie czytalam mlodziezowek ! czas to zmienic !
Beata Herbata
Właśnie, czasami potrzebna jest odskocznia od wszystkiego 🙂
Agnieszka Gruszczyńska
Ja napisze nie na temat, ale muszę Cię pochwalić za ładny i estetyczny wygląd bloga 🙂
Aleksandra
Takie letnie, lekkie czytadełko.Mimo to nie wydaje mi się, że po nie sięgnę.
Olga
Tematyka nie moja, ale z braku czegoś innego może sięgnę!
Asia
Już czeka na moim czytniku! Pozdrawiam
Aneta Gajdziel
Nie moja tematyka, ale całkiem ciekawa recenzja. Super! 🙂
Atramentowa Przystań
Dużo pozytywnego słyszałam o tej książce, a i okładka piękna 🙂
Bukku-recenzje
A gdzie.. gołe klaty? 😉 tak się do nich przyzwyczaiłam, że zaczynam za nimi tęsknić.
Co do książki, nie przyciaga mnie, ale może na działkę się nada
Ewa Dziadosz
oh! ha! że powtórzę “mimo prawie 30 lat na karku uwielbiam młodzieżówki…” – 30 lat – cóż to jest dla 90latka?
Joanna
Okładka przyjemna
krystynabozenna
Świetna okładka 🙂
Ja wczoraj po latach czytałam książkę dla bardzo wczesnych nastolatków 🙂
Było ciekawie :-)))
mieszkajaca.miedzy.literami
Ten romans trochę mnie odstrasza, ale chyba kiedyś przeczytam 😉
Pozdrawiam ciepło
Magia słowa
Całkiem możliwe, że kiedyś się skuszę. 😉
Booksbymags
Okładka świetna, ale chyba sobie odpuszczę, zwłaszcza po twoim opisie ze śliniącą się bohaterką i jej porównaniem do Any.
BookBeast
Mimo, że lubię ten gatunek to jednak fabuła niczym mnie nie przekonuje 🙁 ale cieszę się, że Tobie przypadła do gustu 🙂
Aleksandra
To chyba taka właśnie idealna książka na rozerwanie się, nic ambitnego, ale przyjemne.